PRO Edukacyjnie kreatywna edukacja, edukacja holistyczna

dr Anna Natalia Chlebus

I: Współczesna wizja edukacji – jakie umiejętności są kluczowe we współczesnym świecie?

Najlepszym kandydatem na rynku pracy jest właśnie osoba myśląca nieszablonowo, nie bojąca się podejmować ryzyka, posiadająca własną pasję, zainteresowania, o otwartym umyśle – wnioski z konferencji podsumowującej projekt „Rozwój przez kompetencje” przybliża dr Anna Natalia Chlebus.
Więcej na:
Niebywałe Suwałki: Współczesna wizja edukacji – jakie umiejętności są kluczowe we współczesnym świecie?

II: Współczesna nauka - czego możemy być pewni?

dr Anna Natalia Chlebus
PRO Edukacyjnie - kreatywna edukacja, edukacja holistyczna

Kto z nas nie ma nieraz wątpliwości? Czyż nie watpimy w sens, cel naszych działań, wręcz w sens życia ludzkiego. Natłok informacji, autorytetów i priorytetów - zmora współczesnego życia. Co jest w życiu ważne, w jakim kierunku się rozwijać, czym się w życiu kierować? Okazuje się, że na te pytanie może nam odpowiedzieć trafnie i skutecznie współczesna nauka.

Od zarania dziejów otaczająca nas rzeczywistość jest przedmiotem dociekań zarówno nauki, jak i każdego z nas indywidualnie. Aktualnie naukowcy dysponują ogromną wiedzą z najróżniejszych dyscyplin nauki. Czy jednak ta wiedza pozwala nam odpowiedzieć na najistotniejsze dla każdego z nas pytania i czy pozwala rozwiązać kluczowe problemy naszego świata? Jeśli spojrzymy na rzeczywistość wokół nas, odpowiedź nasuwa się sama...

Co jest więc nie tak? Gdzie popełniliśmy błąd? Czy na krawędzi rozwoju, możliwości ludzkości nadal muszą istnieć wojny, głód, choroby, a ludzie cierpieć? Czy to jest wszystko na co nas stać?

Przyjrzyjmy się więc naszej nauce - może ona jest winowajcą? ;)

Paradygmaty nauki

firefox-gray Zacznijmy od założeń. U podstawy klasycznej nauki, w szczególności fizyki, która zbudowała nasze obecne rozumienie świata, leżą arystotelosowskie założenia o niezależności wyniku obserwacji od obserwatora, o niezmienności praw w przestrzeni i czasie oraz o niezależności materii od energii. Założenia te wydają nam się na wskroś logiczne i poprawne. Dlatego też nasze interakcje ze światem, nasze poglądy, przekonania i plany budujemy na podstawie swoich doświadczeń - na podstawie tego, czego doświadczyliśmy i czego nauczyliśmy się. Czy na pewno jest to właściwa droga?

Krótkie doświadczenie (na podstawie Herald Sun): w którym kierunku obraca się postać przedstawiona na obrazku? W lewo czy w prawo? Proponuję przetestować kilka, kilkanaście osób i sprawdzić, czy dla każdej z nich postać obraca się w tym samym kierunku. Albo zacząć ,,bezmyślinie" wpatrywać się w obrazek. Czy postać zmieniła kierunek ruchu?

Inny eksperyment. Co widzisz? Obracające się koła? A co będzie, jeśli spojrzymy w środek któregoś z tych okręgów? Czy nadal koła się będą obracać? Raczej nie :)

firefox-gray

Proces widzenia, teoria poznania

Powyższe obrazki były oczywiście przykładami złudzeń optycznych. Wszyscy słyszeliśmy o złudzeniach optycznych i znamy je z doświadczenia, ale czy zastanawialiśmy się, co one mogą oznaczać? Mogą oznaczać na przykład że świat wcale nie jest dokładnie taki, jak widzimy, że możemy widzieć rzeczy, które nie istnieją i widzieć rzeczy innymi niż są w rzeczywistości. A przecież całą naszą wiedzę i poglądy opieramy na tym, co widzimy, czego doświadczamy. W nauce podkreśla się rolę eksperymentu, zgodności teorii z doświadczeniem, możliwości eksperymentalnego potwierdzenia hipotezy...

Okazuje się, że nasze oczy i mózg mogą nas oszukiwać też na głębszym poziomie - nie tylko na poziomie zniekształcania obrazu wynikającego z budowy siatkówki (złudzenie optyczne ,,z kołami", więcej o złudzeniach optycznych w artykule Proces widzenia). Mózg może nam podsunąć obrazy, które nie istnieją. Łatwo to sprawdzić - wystarczy wpatrywać się w ekran odbiornika telewizyjnego, gdy nie odbierany jest żaden program (widzimy wtedy tzw. biały szum) i zacząć sobie wyobrażać, że widzymy na tym ekranie dowolną figurę, np. obracający się okrąg. Po chwili zobaczymy ten okrąg.

Wmówiliśmy sobie, że okrąg istnieje, więc byliśmy go w stanie zobaczyć, mimo, że ten okrąg nie istniał. Ten mechanizm działa też w przeciwnym kierunku - jeśli jesteśmy głęboko przekonani, że czegoś nie ma, to tego nie zobaczymy, nie doświadczymy - powiedz mi, jakie masz poglądy, a powiem Ci, jakim masz doświadczenia...

Tak więc mamy kolejny dowód na to, że żyjemy w świece swoich przekonań, wyobrażeń, koncepcji. Nie tylko my. Naukowcy także. Prawdziwie otwarty umysł dopuszcza wszystkie możliwości, a ile razy powtarzane jest zdania-przekleństwo, skazujące na wygnanie niejedną ciekawą i być może słuszną teorię : ,,to niemożliwe", ,,to nie jest naukowe", ,,tego nie da się naukowo udowodnić", ,,to jest niezgodne z podstawowymi założeniami". Nie jest zgodne, bo podstawowe założenia nie są być może zgodne z prawdziwą naturą rzeczywistości - o czym zaczyna już wspominać współczesna fizyka. Ale o tym za chwilę...

Widmo elektromagnetyczne stanowi ok. 0.0005% całej energii dostępnej we wszechświecie. Z całego widma widzialnego nasze oko jest w stanie dekodować znów zaledwie niewielką jego część. Z całego widma widzialnego, które pada na światkówkę, tylko ok. 10% dociera do fotoreceptorów. Fotoreceptory przez nerw wzrokowy do mózgu przekazują też tylko część informacji. Dodatkowo, impulsy nerwowe które wędrują od fotoreceptorów do mózgu, są interpretowane w obraz na podstawie tego, co już kiedykolwiek zobaczyliśmy w życiu, co znamy. Jest też możliwa ,,reakcja zwrotna", tzn. mózg może zażądać innej porcji impulsów elektromagnetycznych, jeśli nie jest możliwa interpretacja otrzymanej porcji imuplsów - czyli nie pasuje ona do niczego, co znamy . Następnie mózg tworzy na podstawie tych obrazów wrażenia, skojarzenia, przekonania. Czyli nasze przekonania powstają w oparciu o to, co już znamy. Tego, czego nie znamy, nie jesteśmy w stanie dostrzec. Mówi o tym teoria poznania. Dopiero kiedy rozwiniemy swoje pojęcie danego zjawiska, koncepcji, wtedy jesteśmy w stanie te zjawisko dostrzegać. Dlatego tak istotny jest paradygmat wyobraźni - czyli otwarcie się w nauce i poznawaniu świata na nowe i nieznane - wtedy dopiero jesteśmy w stanie coś naprawdę poznać.

Klasyczna nauka, kształująca obraz świata, w którym żyjemy i zasady nim rządzące, wyznaje paradygmat nauki: coś, co nie ma potwierdzenia w dotychczas istniejących zasadach naukowych - nie istnieje. A przecież już Albert Einstein powiedział:

" Nie można rozwiązać problemów z tego samego poziomu świadomości, który je stworzył. "

Paradoks, w obliczu którego obecnie stoimy, zaczął już być dostrzegalny. A może jednak warto się otworzyć na nowe i nieznane? Aby niemożliwe stało się możliwym. Coś, co z obecnej perspektywy może wydawać się bajką, fantazją, za chwilę już może być oczywistym i powszechnie przyjętym obrazem świata. Teoria Kopernika niech będzie doskonałym przykładam, jak koncepcje, które okrzyknięto bzurą, są obecnie czymś jasnym i uznawalnym wszędzie.

Współczesna fizyka

Warto się przyjrzeć w tym momencie współczesnej fizyce, w szczególności fizyce kwantowej, teorii chaosu i teorii strun. Być może któraś z tych śmiałych, choć już w dużej mierze uznanych w szerokim gronie zasad i teorii może zrewolucjonizować nasz pogląd na temat tego, czym naprawdę jesteśmy? I jakie są nasze możliwości, jak faktycznie funkcjonuje nasza rzeczywistość.

Współczesna fizyka mówi nam o tym, że energia i materia to jedność, że czas i przestrzeń są pojęciami umownymi. Wspomina nam też o tym, że być może istnieje jedenaście wymiarów (a nie tylko trzy, czy cztery). Zaczyna nieśmiało rozprawiać o równoległych wszechświatach...:) Nie mówiąc już o tym, że od dawna wiadomo, że, przynajmniej na poziomie kwantowym, wszystko jest losowe i nie co końca określone, a atom - główny składnik materii - jest praktycznie pusty.

Jeśli nie bierzemy większości z tych teorii na poważnie, wtedy na pewno żyjemy i będziemy żyć w trójwymiarowej rzeczywistości, a przynajmniej tak nam się będzie wydawało. Jeśli jednak na poważnie sporóbujemy poczuć, jak to jest rozmawiać z równoległa reprezentacją, wtedy - kto wie...;)

Oczywiście są to w tym momencie teoretyczne dywagacje. Niemniej podkreślają fakt istotności tego, w co wierzymy, jakie poglądy mamy, co uważamy za ,,świętą rację", a co za ,,wierutne bzdury" i ,,obrazę majestatu". I czy przypadkiem historia nie lubi się powtarzać, czy Kopernik nie słyszał podobnych określeń od jemu współczesnych?

Co z tego może wynikać?

Czyż nie byłoby miło , gdyby można było umysłem, siłą woli, wpływać na materię? Któż by nie chciał umieć przekształcać materii myślami, np. zaczynając od własnego podwórka, przekształcić komórki swojego ciała tak, aby było w pełni zdrowe i sprawne. Według współczesnej nauki to jest możliwe - energia i materia są jednym, tak więc wystarczy zadziałać odpowiednią częstotliwością, aby przekształcić materię - kto wie, kiedy naukowcy zaczną dokonywac takich eksperymentów. A przecież mamy wbudowany bardzo sprawny nadajnik fal elektromagnetycznych - nasze serce. Dodatkowo DNA też zaczyna się podejrzewać o propagowanie pewnych zakresów częstotliwości fal elektromagnetycznych....

Problemów - my jako jednostka i my jako ludzkosć - mamy kilka. Być może któryś z nowych tropów, któryś z nowych obrazów świata, jeśli się na niego otworzymy, może okazać się bardzo przydatny w radzeniu sobie w tymi problemami.

Nie jesteśmy w stanie na pewno zrozumieć na poziomie logicznym, lewopółkulowym tych złożoności świata i naszych interakcji z być może bardzo złożoną rzeczywistością. Dlatego, abyć w stanie jak najbardziej harmonijnie fukcjonować w rzeczywistości, której natury nie w pełni jesteśmy jeszcze w stanie pojąć, istotne jest, aby używać też prawej pólkuli. Prawa półkula przetwarza informacje wielowątkowo, równologle - w odróżnieniu od lewej, która działa jednowątkowo, sekwencyjnie. Uruchamia też tzw. intuicję, która jest niczym innym jak efektem złożonego procesu myślwego, którego po prostu nie jesteśmy w stanie "usłyszeć" w swojej głowie, bo słyszymy tylko lewą półkulę.

Tak wiec zawsze kiedy nie wiemy, co robić, kiedy otacza nas nadmiar bodźców, a podjęcie właściwej decyzji jest bardzo istotne - wyłaczyć dialog wewnetrzy, czerpać informacje z prawej, czyli słuchać intuicji...:)